- Spij mocno, chłopie - szepnąłem, gdy po raz pierwszy go zobaczyłem. .
Następna cholerna ekipa telewizyjna, pomyślał. Reporterzy już zdążyli wkurzyć Williego. W zeszłym tygodniu zwalił się tu jakiś pacan z filmowcami, zanim zapanował tu względny porządek. Napływali jeszcze Irakijczycy z rękami uniesionymi na znak poddania. Willie starał się trzymać kamerzystów na dystans, bo takie były przepisy: brytyjskie dowództwo nie chciało, by padały zarzuty upokarzania jeńców i łamania. Ostatnio mieszkali w Hiszpanii. Nie będziemy chyba w stanie podsłuchać ich. - Ani śladu. Ale też okolica nie jest najciekawsza.... Ujrzał przed sobą rozległy pusty plac parkingowy. W blasku księżyca w pełni, wiszącego nisko na niebie niczym latarnia, byłby doskonałym celem. Doskoczył więc do betonowej ściany i przywarł do niej plecami, usiłując złapać oddech. Jego uwagę przyciągnęły toalety znajdujące się parę metrów dalej. Pierwsza była zamknięta na klucz, ale druga otwarta na oścież. Wskoczył do środka. Dla wyjaśnienia - usunęliśmy z wyspyponaddwustuprotestujących i zapakowaliśmy.